![]() |
| Lodowisko w Krakowie - fot. U.Kawecka |
Projekt zaproponowany przez byłą polską olimpijkę i
Mistrzynię Europy w snowboardzie Jagnę Marczuajtis i profesora krakowskiego AWF
Szymona Krasickiego może dziwić. Bo co sportowo można robić zimą w Krakowie?
Pojeździć na nartach na płaskich Błoniach lub próbować wcisnąć się na jedyne
stałe lodowisko w Krakowie. Jak na ponad 700 tysięczne miasto wygląda to
fatalnie, i to nie tylko na papierze. Dodatkowo
budżet stolicy Małopolski wygląda jeszcze gorzej i właśnie on jest głównym
argumentem przeciwników IO w Krakowie. A tymczasem organizacja Igrzysk może
właśnie rozwiązać ten problem finansowy.
Jak?
Główne środki na
organizację tej imprezy pochodziłyby z Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego(MKOl)
oraz z budżetu państwa. Cały koszt tej imprezy wyniósłby około 1,5 mld USD.
Tyle właśnie wynosi planowany budżet miasta Pyeongchang (Korea) – gospodarza ZIO w 2018 roku.
Dofinansowaie z MKOl wyniesie w tym samym roku prawie 650mln USD, więc niemal
połowę całej kwoty. Resztę funduszy, jak w przypadku Euro 2012, Rząd na pewno
znajdzie. A Kraków poprawi w infrastrukturze za swoje pieniądze tylko to, co i
tak od dawna powinno być zrobione.
Dlaczego Kraków?
![]() |
| www.olympic.org |
Mimo
słabych warunków sportowych mieszkańców i sportowców Krakowa w zimie, miasto to
ma jednak wiele potencjalnych zalet.
Pierwszą z nich jest znana z Euro 2012 – w tej części Europy jeszcze nie
było takiej imprezy. Mogą się to wydawać puste słowa ale już raz Polacy
przekonali się że takimi nie są. Dodatkowo, MKOl ostatnio stosuje zasadę „co
drugich Igrzysk w Europie” co może także wskazywać na wybór europejskiego miasta-gospodarza
w 2022 roku po ZIO w Korei. Powszechnie znanym zjawiskiem jest także fakt, iż
najlepiej w roli gospodarza sprawdzają się duże miasta. Jedynie one gwarantują efektywne wykorzystanie obiektów
i zbudowanego kapitału społecznego. Kraków posiada także wysoką rangę
turystyczną. Wszystkie te fakty mają ogromne znaczenie przy ostatecznym wyborze
Miasta-Gospodarza. Pomóc może także
konkurencja, jeśli nie będzie innych kandydatur dużych miast z tej części
europy, MKOl może przymknąć oko na ewentualne niedociągnięcia.
Nie tylko Kraków
Oczywiście, gród Kraka nie podołałby sam przyjąć wszystkich
dyscyplin sportowych. Jak w przypadku innych organizatorów Igrzysk, czynnie
biorą w nich udział miasta a nawet czasem państwa sąsiedzkie. W Krakowie
planowane są dyscypliny lodowe – łyżwiarstwo figurowe, short track, łyżwiarstwo
szybkie i curling. Pozostałe dyscypliny rozegrane były by w Zakopanem (część
konkurencji rozgrywanych na śniegu) i w słowackiej Jasnej (narciarstwo
alpejskie i Freestyle).
Chętni są – miejsca brak
| Zoetermeer (Holandia) - fot.M.Chudziński |
Dyscypliny przewidziane na Kraków mają wielu amatorów w tym
mieście, lecz warunki nie pozwalają na ich uprawianie. Wydawać by się mogło, że
sport taki jak łyżwiarstwo figurowe można uprawiać nawet na zamarzniętym
jeziorze. Nic bardziej mylnego. Krakowscy zawodnicy, którzy chcą prezentować
poziom aby startować w zawodach muszą codziennie(!) jeździć do Oświęcimia. W
Krakowie brak im warunków na regularne treningi. Niestety jest tak w przypadku
wszystkich dyscyplin.
Jeszcze lepszym przykładem jest krakowski curling. Ta nieco
jeszcze egzotyczna dla Polaków dyscyplina sportu (choć starsza od piłki nożnej)
w Krakowie ma wielu sympatyków. Krakowski Klub Curlingowy zrzesza niemal 50
zawodników, a na organizowanych przez niego treningach otwartych bywa nawet 140
osób. Niestety treningi krakowskich curlerów mogą odbywać się tylko raz w
tygodniu pomiędzy zajęciami hokeistów i ślizgawkami na lodowisku przy ul.Siedleckiego.
Dodatkowo lód do curlingu znacząco różni się od hokejowego i krakowskie warunki
daleki są od przyzwoitych. Nie ma nawet możliwości narysowania linii, co
sprawia, że treningi tej dyscypliny można porównać do gry w piłkę nożną bez
posiadania bramek. Chcąc trenować więcej i na lepszych warunkach – krakowscy
curlerzy muszą jeżdzić do oddalonych o 100km Pawłowic Śląskich, które są… wsią.
Wsią, która posiada lepsze warunki sportowe do tej dyscypliny niż Wolne
Królewskie Miasto Kraków.
Koszt wybudowania pełnowartościowej hali curlingowej w stolicy
małopolski (zdatnej do wykorzystania podczas IO) to ok.10mln zł. Kwota może
wydawać się duża, ale tylko do momentu porównania z ostatecznym kosztem
wybudowania stadionu Wisły, który wyniósł 540mln zł. Analogiczna hala curlingowa
w Pradze zwróciła się po 7 latach i obecnie miasto na niej zarabia. A kiedy
Kraków będzie zarabiać na stadionie Wisły?
![]() |
| www.olympic.org |
Warto próbować
Całkiem możliwe, że Kraków mimo starań nie otrzyma
organizacji ZIO w 2022. Mimo tego warto nie poprzestawać na staraniach i
zrealizować zaplanowane inwestycje. Zarówno Kraków jak i krakowianie tego
potrzebują. A jak Kraków żyje sportem, gdy ma taką okazję, jeszcze pamiętamy –
choć przecież stolica Małopolski nie była miastem-gospodarzem Euro2012. A
potencjał odkryty w trakcie tamtej imprezy warto nadal wykorzystywać.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Skomentuj